W sobotę 15 czerwca zagrałem z moimi idolami z młodości:
Andrzej Zieliński (Skaldowie) – wielki kompozytor i wspaniały muzyk, który od 1965 r do dzisiaj tworzy wielką liczbę przebojów. W 1970 r zaskoczył muzyków i publiczność rockową płytą „Od wschodu do zachodu słońca”. Szkoda, że Jego brat Jacek śpiewa już w innej rzeczywistości. … Andrzej zachował w swoim instrumencie klawiszowym barwę instrumentalną, który mu skonstruowałem na szybko kilkadziesiąt lat temu w NYC.
Józef Skrzek i Anthimos Apostolis (SBB) – legendy polskiej muzyki, które w 1971 r wstrząsnęły branżą muzyczną. Wielokrotnie wspominałem, że kilkadziesiąt lat temu po ich koncercie we Wrocławiu wróciłem do domu i swoją gitarę schowałem do szafy z ubraniami dochodząc do wniosku, że skoro istnieją w Polsce muzycy grający tak nieprawdopodobnie, to należy pomyśleć o znalezieniu sobie innego zajęcia. Pod koniec lat 70-tych grałem z Haliną Frąckowiak piękne piosenki Józka.
Natalia Niemen – jej ojciec był moim idolem, płyty Niemena były zawsze w moim domu i były wiecznie zdarte od ciągłego słuchania. Legenda polskiej muzyki awangardowej i rockowej! Na szczęście jego córka potrafi przypomnieć Jego twórczość …
Zbigniew Hołdys – miałem szczęście i przyjemność grać ze Zbyszkiem zarówno w Polsce jak i w USA w kultowych miejscach NYC, LA SF itd. To Zbyszek odkrył we mnie możliwości i umiejętności muzyczne, o istnieniu których wcześniej nie miałem pojęcia. Ponadczasowe kompozycje Zbyszka z przyjemnością wykonuję przy każdej okazji. Prywatnie to znakomity człowiek o ciekawym światopoglądzie.
Ryszard Poznakowski – od 1965 r grał w legendarnym zespole Czerwono-Czarni i jego piosenki „Trzynastego”, „Mały książę” czy „Bądź dziewczyną moich marzeń” śpiewała cała Polska. Potem stał się kompozytorem zespołu „Trubadurzy” i jego przeboje przez dziesięciolecia poznawały kolejne pokolenia Polaków. Rysio jest ponadto znawcą prawa autorskiego a prywatnie to wspaniały, dowcipny i bardzo inteligentny człowiek.
Maciej Balcar – kilkadziesiąt lat temu jego solowa płyta pt „Czarno” zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Spotykaliśmy się w różnych sytuacjach, a kilkanaście lat temu miałem okazję kilkakrotnie zastąpić Bena Otrębę w zespole Dżem, gdzie wówczas śpiewał Maciek. To bardzo wrażliwy artysta, który potrafi zaczarować publiczność. Zrobił to również podczas naszego wspólnego koncertu.